Na stronie używamy cookies. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na ich wykorzystywanie. Szczegóły znajdziesz w Polityce Prywatności.
ZAMKNIJ X

Bajki Robotów - wybór - streszczenie

Aktynurii, a Kosmogonik znów zapalał gwiazdy.


Jak Mikromił i Gigacyan ucieczkę mgławic wszczęli

Astronomowie uczą, że wszechświat rozszerza się od miliardów lat, na skutek nieustannego oddalania się od siebie mgławic, galaktyki i gwiazd. Na podstawie tego wielu, uważa więc, że kosmos był kiedyś skupiony w jednym punkcie, jak gwiezdna kropla i z nieznanej przyczyny doszło do jej wybuchu, który trwa do dziś.
   
Jednak prawdziwe początki wszechświata były inne. Za poprzedniego wszechświata żyło dwóch konstruktorów – Mikromił i Gigacyan. Konstruktorzy całymi dniami zastanawiali się, jak stworzyć wszystko, co jest możliwe, a nie tylko tyle, ile są w stanie wymyślić.
Doszli do wniosku, że skoro wszystko jest stworzone z materii, w niej jest więcej możliwości, niż w ich głowach. Skoro tak, trzeba było już tylko wyposażyć materię w myślenie, a ona już wtedy będzie mogła wymyślić wszystko, co tylko może istnieć.
   
Mikromił, wpadł na pomysł, że myślenie to trzeba umieścić w jak najmniejszych atomach i gdy atomów tych będzie całe mnóstwo, wymyślą wszystko, co można stworzyć. Gigacyan stwierdził, że należy zrobić zupełnie odwrotnie – uznał, że z całej masy wszechświata trzeba zbudować wielki mózg pełen myślenia. Jeden drugiego nie chciał wysłuchać, każdy więc wcielił w życie swój pomysł i urządzili zawody. Gigacyan postawił na placu boju swojego kosmoluda, który miał „głowę ze stu trylionów globów żelaznych, a na niej czapkę kosmatą, pałającą, z sierści słonecznej”. Mikromił wyjął zaś z kieszonki malutki rubin, który chciał przeciwstawić wielkoludowi. Konstruktorzy zostawili swe twory na placu boju, by same między sobą rozstrzygnęły, który mądrzejszy.
   
Rubin zaczął wykrzykiwać zuchwale w stronę wielkoluda, ten zaś, chcąc zobaczyć, kto go obraża, dwa lata obracał głowę w jego


Komentarze

    3 + 2 =